© 2010 Life

Analogowo

Od czasu do czasu przewietrzę nieco F90x, co by nie zerdzewiał. Pojechał z nami na Open’er-a tyle biletu nie miał.
Trochę to moja wina bo mogłem przeczytać regulamin. Rozumiem puszki, butelki to potencjalne narzędzia zbrodni. Ale żebym nie mógł wnieść pierogów i butelki wody mineralnej? No tak zapomniałem że porcja pierogów to śmiercionośny arsenał i nie wpuścili mnie z nimi ze względów bezpieczeństwa. Ale to że miałem w kieszeni scyzoryk (o którym zresztą zapomniałem, że mam) nie stanowiło problemu.

Podobnie było z F90x i N105. Pan powiedział że nie i h… więc wycofałem się obiektyw dałem Adze, korpus zawinięty w bluzę i innym wejściem przeszedłem. Choć aparat został wykryty to dobra wola bramkarza i moje pokrętne tłumaczenia pozwoliły przejść dalej.

PS. Zapomniałem dodać, że Agi baton czekoladowo-malinowy z musli to też śmiertelne niebezpieczeństwo dla ludzi bawiących się na Open’er. Na całe szczęście ochrona sprostała zadaniu i zneutralizowała zagrożenie.

Zdjęcia szału nie robią, ale robiąc je z tłumu, z wystawioną ręką trudno było coś trafić, nie mając ekraniku w aparacie to niewiadoma jeszcze większa.

Głownie po pojechaliśmy na Pearl Jam, ale Ben Harper też dał bardzo fajny koncert. Co jeszcze zapamiętałem to Paula i Karol ze  sceny debiutów.

Panujące zasady ustalane przez organizatorów nawet nie są śmieszne, to jest po prostu jakaś tragifarsa. Ja rozumiem, że sobie nie kupie Specjala tylko Heinekena i OK nie ma sprawy. To że nie mogę zjeść pierogów tylko jakąś chamską skurwieliznę też przeżyję. Ale żeby nie można było wody mineralnej w plastiku albo batonika?!#$@! Komercja komercją ale bez jaj!

Zmieniając temat, na wykończenie filmu kilka albumiaków rodzinnych.

The End

PS. 2. Film to tani Kodak Profoto 400BW (do procesu C-41) wywołanie nie stanowi problemu, choć jakość też pozostawia nieco do życzenia. Czytałem ostatnio że do C41 dobry jest ILFORD XP2, będzie trzeba go sprawdzić :)

Czytaj

4 komentarze dla wpisu “Analogowo”

  1. Mirek napisał(a):

    :D chyba w całej historii festiwalu nikt nielegalnie nie wnosił pierogów :D a zdjęcia z festiwalu doskonale się bronią i mają swój klimat, więc jest ok… no i ostatnie zdjęcie też jest niczego sobie ;)

  2. J. napisał(a):

    hehe jak miło.. podoba mi sie fota Agi (nr3) i chłopczyka na plaży.. bardzo dobry od-school –wy klimat… dobrze czasem powrócić do korzeni .. ostatnimi czasy z tego samego założenia i dużego sentymentu odkurzyłam mojego Analoga – Canona EOS 300, przebył ze mną wiele podróży tego lata również Heinekena 2010 :) u Mnie obyło sie bez przemycania.. i z tego co pamiętam miałam też czekoladowe batoniki hmm chyba subiektywna sprawa..po prostu miałeś pecha albo ja szczęscie..
    ps. tak na marginesie kto Ci wywołał klisze BW C41.. mojego filmu Fuji C41 nikt ani KWI, ani BDY i GDA nie chciał wywołać.. historia skończyła sie tragicznie.. jako ze skorzystałam z serwisu zagranicznego a Nasza poczta i ochrona graniczna uznała to chyba za „śmiertelnie niebezpieczna” przesyłkę i klisza nie dotarła nigdzie :(.. taka farsa.. ale aby całkowicie nie oczerniać naszej wspanialej poczty dodam, że 2 klisza wróciła cala i zdrowa
    pozdrowki J.

  3. Life napisał(a):

    C-41 powinnaś wywołać ci w każdym labie (taka jest idea B&W z C41) u nas oddaję do zakładu koło Katedry i jest OK. Zwykłe filmy B&W (wywoływane tradycyjnie) też się da u nas wywołać (Foto-Duet) koło „Koni”. Na początku chciałem wołać sam ale robię jeden film na kilka miesięcy więc chemia by mi przepadła dosyć szybko więc po przemyśleniu sprawy wolę je oddawać, choć traci się przez to ważny etap twórczy :)

  4. J. napisał(a):

    to ciekawe, bo ostatnio nie chcieli moje C41..
    ale za niusa (Foto-Duet) koło „Koni „ muchos Grazie mam zwykle filmy B&W dawno zapomniane, wiec tam spróbuje, dzięki

    Ja nigdy nie wywoływałam sama, tata zbytnio pośpieszył się z likwidacja ciemni, ale może jeszcze kiedyś będzie okazja,
    Pzdr

Dodaj komentarz