© 2009 Life

105m nad ziemią … myśli się inaczej

Stojąc na kratce z prętów, widząc przestrzeń pod sobą i czując wiatr na twarzy człowiek inaczej myśli, przewartościowuje swoje poglądy :)

Wejście było nieplanowane, wyszło spontanicznie jak Wojtek zrezygnował z ataku na szczyt. Olek i Michał byli już w połowie drogi jak ja zakładałem uprząż i właziłem na drabinę.

Pierwszy przystanek nic wielkiego podobne wrażenia mam stojąca na swoim balkonie. Połowa drogi dała już się odczuć, przede wszystkim potworne zmęczenie … tak to jest jak się siedzi całymi dniami stukając w klawiaturę. Wtarganie prawie 100km siebie + trochę sprzętu po drabince jest męczące. Ręce odpadają jako pierwsze.

Ale za to widok ze szczytu (jeśli można to tak nazwać) jest niesamowity. W takich warunkach zmysły są nienaturalnie wyczulone. Strzał adrenaliny naprawdę mocny.

Zejście miało być jeszcze bardziej wyczerpujące … okazało się zdecydowanie łatwiejsze i mniej męczące :) jedynie zapadający zmierzch sprawiał pewne trudności.

Fajnie było zeskoczyć z drabiny na ziemię i poczuć twardy grunt. Na dole cisza i spokój … inny świat.

To pierwszy post od miesiąca. Czasu mało ostatnio. Kończę zaległości, pewnie przyjdzie czas na aktualizację tego przybytku :)

Czytaj

7 komentarzy dla wpisu “105m nad ziemią … myśli się inaczej”

  1. musek napisał(a):

    fajna seria;) podoba mi sie widok na dolinę wisły:))

  2. Miras napisał(a):

    Paweł – zdjęcia z ryby rewelacja… szkoda tylko, że chłodnica nie pozwoliła Ci zostać do zmroku :D

  3. ania napisał(a):

    Wlazłeś na taki wysoki komin?? A nogi ci się nie trzęsły? Zdjęcia są po prostu super. Kila ziemska z kosmosu

  4. kasia napisał(a):

    niezłe!
    :)ale strach w oczach jest:)

  5. J. napisał(a):

    fotki z ryby superowka..
    ps. to jest ten komin koło Warminskich?

  6. Life napisał(a):

    dokładnie ten sam :)

  7. J. napisał(a):

    z moich info jest aktualnie jest w trakcie rozbiórki.. także fociochy będą niezłą pamiątką ..

Dodaj komentarz