Czyli znowu ślubnie. Pewnie nie wiecie że Aleksandra to moja kuzynka a Jakub jej wybranek to teraz cioteczny szwagier (chyba) :)
Pisząc krótko to było GIT. Mogłem nieco poszaleć z pomysłami, nie było tekstów w stylu “nie to jest głupie” :D co zdarzało mi się już usłyszeć od młodych. Znamy się dobrze więc atmosfera kapitalna i pełen luz.
Żeby nie było to lokalny patriotyzm w postaci zamku a raczej tylko fragmentu jest :) ale to bardzie ze względów technicznych niż patriotycznych :D Potrzebowałem w miarę sporego zacienionego miejsca w godzinach południowych żeby wstawić tam TT no i jako takie tło.
Po więcej odsyłam na www.lifewedding.pl